I w Świat
Niech płynie
Kolęda
Z Piaseczna
Właściciel Zagrody
A Ty Diabełku Skundlony
Niech płynie
Kolęda
Z Piaseczna
Właściciel Zagrody
A Ty Diabełku Skundlony
Choć
Święta za pasem
Całym
sercem
Lecz
nie taki
Bo
Twoje miejsce
Od
wieków
Jest
w Piekle
Diabeł
Diabeł
Ładną ładną
Masz zagrodę
I zapamiętam to
I zapamiętam to
Po
wszystkie czasy
Że
o dwunastej w nocy
W
Noc Wigilijną
Także
i w Twojej Zagrodzie
Ludzkim głosem
Mówią
Wszystkie bydlaki
Mówią
Wszystkie bydlaki
Ludzkim
głosem
Ani
to gościnność
Ani
to serce
Cóż
ja temu
Jestem winien
Jestem winien
Że
mam w sobie
Takie
Od zarania dziejów
Od zarania dziejów
Uosobienie
wprawdzie
Diabelskie
ale
Przecież porządne
Przecież porządne
Od
urodzenia szlachetne
A
Gość jestem
I
to wprost z Brukseli
Upatrzyłem
sobie
W
Twojej Zagrodzie
Moje
miejsce
By
w Twojej Wsi
Obok
Świętego
Źródełka
Maryi
Przedstawić
nowe
Jeśli
przybył
Niechaj
gada
Jeśli
znowu
Ustalili
jakieś
Dyrdymały
I
wiedzieć
My wiemy swoje
My wiemy swoje
Ta
Unia to i tak
Już
dzisiaj
Wieża
Babel
Co
dziś uchwalone
To
zaraz jutro
Już
nie obowiązuje
A
my w Polsce sobie
I
tak samo jest u nas
W
Piasecznie
A
poza tym to w Polsce
I
w Piasecznie
Chłop
na zagrodzie
Równy
wojewodzie
I tych szyków nam
Nie pomiesza
Nie pomiesza
I
brukselski diabeł
Diablica
Diablica
Ułomek
od progu
A
już tacy są niepewni
Modlą
się wszyscy
Ciągle
o to samo
I całym sercem
Ufają nawet mniej
Ufają nawet mniej
Sobie
wzajemnie
A
wszystko tylko
Swojemu Bogu
Swojemu Bogu
Wnuczek
Właściciela Zagrody
Gwiazdka za pasem
Właściciela Zagrody
Gwiazdka za pasem
A
pod choinką
Prezenty
Na
progu
Jest
już
Mikołaj
gotowy
A
Mikołaj jest Święty
Żona
Właściciela Zagrody
Gadaj
Żona
Właściciela Zagrody
Gadaj
Po co przyszedłeś
Choć przy stole Wigilijnym
Choć przy stole Wigilijnym
Miejsce
puste
I
tak od wieków
Jest
w każdym domu
W
całej Polsce
A
więc i Piasecznie
To
gdybyś zasiadł
Będąc
w dom przyjęty
Byłoby
to jednak
Miejsce
strasznie
Trudne
Trudne
Bo
jakże to
Życzenia
diabłu składać
I
od diabła przyjmować
Życzenia
diabelskie
Gdy Ty nawet
Ani w ząb
Ani w ząb
Jakiejkolwiek
modlitwy
A
My przecież
Odmawiamy
Ojcze Nasz
A
My przecież
Odmawiamy
Koronkę
Do
Miłosierdzia Bożego
Czytamy
Biblię
A ty ciągle
A ty ciągle
Nie
czytasz
Nie
wiesz
Nie
znasz modlitwy
A
jesteś przeciw
I
modlitwie
I
przeciw Biblii
Nic
a nic
Ani
z w ząb
Diablica
Diablica
Widzisz
Mój Diable
Mój Diable
Ten
świat Bogobojnych
Ciągle
taki sam
To
bydlak
Odsunie
się
Od
żłoba
Nie
patrząc
Kto
obok jest
Nie
patrząc
Kto
obok i skąd
A
tu od razu
Cała
biografia
Musi
być
Na
stole
Kiedy
przyszedł na świat
Kiedy
był Chrzest
Czy
zna Pacierz
Czy
właściwie rozumuje
Pismo
Święte
Jak
w starych naszych
Partyjnych
szkołach
NKWD
UB i SB
Właściciel Zagrody
My byliśmy ufni
Ta
podejrzliwość
I
ta nieufność
Jest
przecież od was
I
dlatego
Nie
ufam diabłu
Ani
na słowo
I
nie ustąpię diabłu
Ani
na krok
Diabeł
Diabeł
Ale
ja mam
W
ręku prawo unijne
Tylko
co uchwalone
Odrzucisz
Nie
przyjmiesz
To
tylko wspomnieniem będą
Hojną
dłonią
Dawane
dotacje
A Ty Hreczkosieju
A Ty Hreczkosieju
Trochę
tych
Hektarków masz
Hektarków masz
I
co rusz potrzebny nowy sprzęt
Na
początek
Wszędzie
W Przestrzeni Publicznej
W Przestrzeni Publicznej
Nakazuje
się
Usunąć
krzyż
Także
ten
Który
stoi
Przed
Kościołem
W
Piasecznie
Z
szacunku dla innych
W
poszanowaniu tolerancji
Wprawdzie
Polska to od wieków
Kraj
tolerancyjny
Ma
przecież swoich
I
Muzułmanów i Tatarów
Chleb
należy wypiekać
W
kształcie półksiężyca
A
nie taki prostokątny
Albo
okrągły
Albo
prosty
Jeśli
będzie
Wasz
bochen
W
kształcie półksiężyca
A
takie już są w Belgii
W Holandii
W Holandii
W
Niemczech
To
za taki wypiek chleba
Będą
uczciwe solidne dotacje
Jesteśmy
hojni
Potrafimy
nagrodzić
Suto
nagrodzić
Każdy
ludzki Współczesny gest
Dziadek
I co jeszcze
Diabeł
I
jeszcze jedno
Ale
i to wkrótce Prawem
Stanie
się także
To
że jesteś
Właścicielu
Zagrody
Potęga
chłop
Ale
z tą chłopską Naturą
To
tak otwarcie
Po wsi
Nie obnoście się
Bo wszyscy o tym
Od
lat już wiedzą
I
nawet starosta
I
nawet wójt
A
my raczej w Unii
Będziemy Wychowywać
Bezpłciowe Społeczeństwo
I
jest w naszej nomenklaturze
I
chłopobaba i babochłop
I
to już nawet
Na
amen przyklepane
I
tylko patrzeć
Gdy
to już będzie
Obowiązujące
Zobacz
jakie to wygodne
I
dajesz i bierzesz
Kiedy
tylko chcesz
I
nie musisz czekać
Na
dobry humor
Czy to już Wszystko
Co do mnie
Miałeś
Gdy
za chwilę
Wieczerza
I
Pierwszej Gwiazdki
Na Niebie
Na Niebie
Tylko
co
Nie widać
Diabeł
Nie widać
Diabeł
Radzę
mnie nie popędzać
Bo
to nie przystoi
A
jeszcze chcę przypomnieć
I
o tym
Że
już w prawie unijnym
Stoi zapisane
Że marchew to już
Że marchew to już
Nie
warzywo a owoc
A
ślimak to ryba
I
jeszcze jedno
Ogórki
to tylko
Te są unijne
Te są unijne
Które
li tylko
Trzymają
się prosto
Jak
strzelił z bicza
Anioł
Próżne nadzieje
Próżne nadzieje
I
próżne plany
Kolejne
wasze
Diabelskie
plany
Cały
świat dzisiaj
Zmierza
do Betlejem
I
tak jest w tym roku
I tak było zawsze
I tak było zawsze
Przed
wszystkimi wiekami
Diabeł
Diabeł
W
szczególe
Ot
chociażby wasza
Cukrownia
w Pelplinie
Niedawno
poszli tam moi
I
ci po mieczu
I
ci po kądzieli
I
co mówią dziś o tym
Już
na świat cały
Ostatnie
buraki
Bo Cukrownię
Diabli wzięli
Diabli wzięli
A
wystarczyło tylko
Mieć
swój Zarząd
Diabli
też wzięli
W Jeleniu
W Jeleniu
A
i zakłady wzięli
I
co niektórzy
Ziemię
Nie
wiesz
Kto
gdzie i co
Tak zakręcili
Tak namieszali
Tak zakręcili
Tak namieszali
Lecę
przez cały świat
I
na całym świecie
Gdzie
tylko na chwilę
Przystanę
I
złapię choć trochę tchu
Oświadczam
wszem i wobec
Że
dziś w Betlejem
W
pasterskim szałasie
Kolędnicy
Kolędnicy
Bóg
się rodzi
Moc
truchleje
Właściciel Zagrody
Właściciel Zagrody
Gdzie
ten diabeł
Znikł
tak nagle
I
nic nawet
Nie
powiedział
A
tak mówił
A
tak pewnie
A
to heca
Żona Właściciel Zagrody
Też sobie wymyślił
Też sobie wymyślił
Czas
na odwiedziny
Przed
samą Wieczerzą
Przed
samą Wigilią
Jakby
nie wiedział
Jak
u nas zawsze jest
I
zgoda
I
zaufanie
Tak
zawsze było
I
tak teraz jest
Bo
nic ważniejszego
Ponad
słowo
Bóg
Bóg
Wiara
Rodzina
Zgoda
Miłość
Maryja
Nie opuszczę
Piaseczna
Nigdy
Przenigdy
Szczęśliwy mój
Każdy dzień
Pośród Was
Jesteście moją Nadzieją
Jesteście moją Wiarą
I Barką
I Arką
I Kotwicą
Trwajcie
W Wierze
Jak trwacie Dopokąd
A Wasze trwanie
Waszą służbę
Doceni Mój Syn
I tylko patrzeć
Jak tu przybędzie
Z Betlejem
Zgoda
Miłość
Maryja
Nie opuszczę
Piaseczna
Nigdy
Przenigdy
Szczęśliwy mój
Każdy dzień
Pośród Was
Jesteście moją Nadzieją
Jesteście moją Wiarą
I Barką
I Kotwicą
Trwajcie
W Wierze
Jak trwacie Dopokąd
A Wasze trwanie
Waszą służbę
Doceni Mój Syn
I tylko patrzeć
Jak tu przybędzie
Z Betlejem
Wśród nocnej ciszy
Głos się rozchodzi
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Archiwum Cukrowni
w Pelplinie
Archiwum Foto w Piasecznie
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
Archiwum Internetowe
Archiwum Cukrowni
w Pelplinie
Archiwum Foto w Piasecznie
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
30.11.2017
r































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz