czwartek, 27 sierpnia 2026

Tu takiej pompy jeszcze było

 

Tu takiej pompy jeszcze nie było

Chyba przez wszystkie

Trzydzieści dwa lata

Odkąd w Piasecznie

Co roku Przegląd

W tym dniu tu była

Zawsze pogoda

W tym roku

Anno Domini 2026

Jakoś inaczej

Już od północy

Tęga ulewa

I wszędzie tylko

Jedna ściana deszczu

Dziwił się nawet

I Sam Przewielebny Pleban

Podczas Mszy Świętej

Z  ambony wysokiej

Po samo sklepienie Kościoła

Szukając w  niebie

Jakiegoś prześwitu

By Parafianom

Na czas Przeglądu

Podać pogody choć

Małą szczyptę

Głowił się Prezes

Włodarz Przetargu

Bowiem w Piasecznie

Tak jeszcze nie było

Aby przez taką tęgą ulewę

W Piasecznie Przetargu

Zupełnie nie było

Jak tu ochronić

Wszystkie motylki

Wszystkie motylki

A i słowiki

Jak je uchronić

Od przeziębienia


Gdy zdrowie i głos

Jest u nich wszystkim

I wnet zebrała się

Ważna Rada

I Biblioteka i Urząd Miasta

I Urząd Gminy

I Całe Sołectwo

W Piaseckim Sołectwie

I były głosy i za i przeciw

Czy Przegląd ma być

Jak było zawsze

Czy zawieszony

Czyniąc ten rok

Anno Domini 2026

Czyniąc ten rok

Zupełnie innym

Wiadomo wszędzie mokro i ślisko

Niech kto pośliźnie się

Potknie przewróci

Niech nosek skaleczy

Lub rączkę zwichnie

Albo przemoknie


Do szpiku kości

Jakby nie spojrzeć

Wybór decyzji

Okropnie trudny

I każdy patrzył

W Piaseckie Niebo

Co roku zawsze


Takie pogodne

Takie słoneczne

I takie ciepłe


W tym roku mokre

Wietrzne i zimne

Aż tego pojąć nie było sposób

I wnet zapadła

Decyzja wspólna


Wspólna w kłopotach bowiem

W jedności siła

I tak przenieśli

Na rok przyszły

Cały Przegląd

Ci co przybyli

Za trud dotarcia

Dostali jednak

Cenne suweniry

Nawet medale i wyróżnienia



Ot tak a konto

Ażeby smutku i żalu nie było


Nie było u nikogo

Ale co zrobić z kulinariami

Wszystko na medal przygotowane

Biesiada mogłaby być znakomita

A zakończona dopiero nad ranem

Zupy kiełbaski a i karkówki

Wszystko rarytas


Lizać paluszki


Jabłecznik sernik



A i pleśniaki

A ponad wszystkim

Niepokonany zapach grochówki

A wszystko to co było

W tejże grochówce

Było od Pana Roberta

Prosto z zagrody

Bowiem Gospodarz  jest

Pierwszej Wody

Sołtys Junior

Krzysztof Luchowski

Któremu Lud bardzo  ufa

I był  zwyciężył

Kolejne wybory



Przy rożnie cierpliwie

I skromnie czekał

A kto był podszedł

Temu serwował

Gorące kiełbaski


Każdemu kto tu

Przychodził mokry

Bowiem kiełbaski

Podczas Przeglądu

To także i bardzo

Ważna podstawa

 

A Wielka Pompa

Nie ustawała

I z każdej strony

Była ściana deszczu

I tak ci było

Aż do późnego

Do późnego popołudnia



Aż dumnie podniosła 

Głowę ku górze

Pani Pszczelarz z Kociewia

Z miodem ze swojej Pasieki

Prawie z całego  

Osiemdziesięciolecia.



A potem słońce

Słońce zza chmur wyszło

Tak jakby nic się nie wydarzyło

Jak zawsze  

Normalnie radośnie 

Jak to li tylko 

W Piasecznie  od zawsze bywa



Od autora


... i tak 33 Przegląd  Zespołów Folklorystycznych Kociewia i Kaszub, chyba też z wielką pompą - przechodzi do historii, zapisując się w pamięci znacznie inaczej niż wszystkie 32 Przeglądy  dotychczas. . 

Kto był, ten  także  zatrzymany jest w serdecznych wspomnieniach z tego dnia, że mimo wszystko sprostał wyzwaniu. Tym większa więc chwała Organizatorom i Włodarzom, a i Uczestnikom.

 

Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński

Słoneczniki

Archiwum Internetowe.

27. 08. 2026

 

 

 

 

niedziela, 12 lipca 2026

Chcesz czy nie chcesz I tak to się stanie

 

Chcesz czy nie chcesz

I  tak to się stanie

I łacińska sentencja

Memento mori

Aktualna zawsze

Tadeuszowi Lorbieckiemu

 Ku Świętej Pamięci

 Ku Serdecznej Pamięci 

Niezawodny Przyjacielu

Spoczywaj w Pokoju

Tak normalnie


Tak  jak zawsze

Tak normalnie

Tak jak wszystko

Dzień za dniem

Ot tak stopniowo

Na Różańcu swego Życia

Ot tak normalnie

Tak normalnie

Paciorek za paciorkiem

I Różaniec za Różańcem

Jak dzień kończony Modlitwą

Dni dopełnią się Żywotem

Bezgranicznie po same brzegi

Od Początku

Od Swojej Alfy

Do Końca

Do Swojej Omegi

I tak nieraz mi mówiłeś

Nasz Czcigodny Tadeuszu

Tadeuszu Lorbiecki

Seniorze swojego Rodu

O tej Dacie Która Przyjdzie

Zgodnie z Twoją Wolą Boże


I w Największym Twoim Sekrecie

I mówiłeś na poważnie

I mówiłeś nieraz żartem

Nawet krótko

Przed Tą Datą

To już jest za dużo tego

I tych chorób

I tych dolegliwości

Już się zbliża

Czas Odejścia

I tym razem

Już się chyba nie wywinę

Opuchnięte obie nogi

A i ręce atakuje

A i są zawroty głowy

Idzie wszystko coraz dalej

Szpital dał kroplówkę

I odesłał do domu

Bezradny i mój lekarz

I na środku drogi

Stoi już Omega

Finał Żywota

i już nad głową mi łopocą

Te niebiańskie białe żagle

I czuję  oddech Kostuchy

Na to wszystko

Cóż powiedzieć

Nie ma co udawać

Nie ma co czekać

Trzeba się zabierać

Żywot piękny

Żywot długi

Osiemdziesiąt dziewięć lat

Przebogaty w wydarzenia

I spełniony w każdym calu

I dopięty na ten przysłowiowy


Ostatni guzik

I jest wszystko jako widzisz

Jako zawsze i tym razem

Całkiem całkiem  to się trzyma

Choć wszystko było robione

Bez powtórki i  po raz pierwszy

Każdy wybór był trafiony

Każda praca wykonana

I Moja Rodzina

Jest Piękną Rodziną

Jak ten Boży Krzew Winny

Rozrasta się coraz dalej

I jest tą najlepszą 

Moją orkiestrą

Zgraną i grającą

Do końca Świata

A i jeszcze jak dłużej

Ma zasady

Ma reguły

I ma normy

A to wszystko




Jest Mój Zasiew

Wypełniony Wiarą Świętą

Wypełniony Bożą Misją

Co niedobre nie pamiętam

Balast ów tylko uwiera

Stokroć lepsze ponad wszystko

Kto był ze mną blisko szczerze

Blisko szczerze i serdecznie

Stokroć lepsze ponad wszystko

Niezawodna Pamięć Wdzięczna

Od Najbliższych

Od Znajomych

I Przyjaciół

I od tej Krainy Szczęścia

Od Piaseczna

Tu gdzie co dzień

Ku Życiu rosłem

Tu gdzie co dzień

Krzepła Wiara

Krzepła Praca

Krzepła Praca i Modlitwa


Krzepła Pasja i Nadzieja

By w każdym wyzwaniu wytrwać

Na tym swoim Westerplatte

Wytrwać do końca

A nawet i ów

Jeden dzień dłużej

Jak najdłużej 

Na to  Ostatnie Pożegnanie



Przyszło Całe Piaseczno

I sąsiednie Wsie

I władze Gminy Gniew

I Władze Powiatu Tczew

I Świat Wędkarski

I Świat Myśliwski

Koła Łowieckiego Knieja

I Krąg Przyjaciół

I Krąg Znajomych

I Krąg Rodzinny

Dzieci Wnuki i Prawnuki

Jakże wpatrzeni w Twój

Długi Piękny Żywot

Żywot uczynny serdeczny ludzki

Nie sposób zastąpić

Nie sposób wypełnić

Żywot tak bardzo osobliwy

Tak bardzo indywidualny

I tak bardzo społeczny

Tak bardzo widoczny

I tak bardzo silny

Nie do zagubienia


W Powszechnej Lokalnej Pamięci 

Żywot  pełen pracy

Żywot spełniony

Po brzegi każdego wyzwania

Każdej nadziei

Żywot pełen uporu

Pełen pokory


I pełen Wiary

Do Ostatniej Chwili

Ostatniej Chwili Trwania

W swoim Piaseckim Westerplatte


7. 07. 2026

Tekst i ilustracje 

Stanisław Józef Zieliński