Masz
na Kociewiu
Takie
perełki
Gdy
raz tu trafisz
To
już tu wracasz
I
każda droga
Drogą
na przełaj
I
zawsze po drodze
Tobie
każda Trasa
Sam
sobie stawiasz
I
odpowiedzi
Sam
nie ogarniasz
Co
Ciebie
Zwodzi tu
Z
taką siłą
Jakże
wyszukane
I
jakże strasznie
Czarujące kulinaria
Czy
fakt że owa
Perełka
Kociewia
Jest
pośród jezior
I
w zagubionych
Kociewskich
lasach
I
Cisza tutaj
Że
sama Natura
Dyskretna
Urzekająca
Jakże
głęboka
A
dla Piaseczna
I
ta zaleta
Że
to dosłownie
Tak
bardzo
Ot
rzut kamieniem
Prosto
z Piaseczna
Przeto
gdy
Jakie Święto
W
Rodzinie
I
to nawet
W
Rodzie
Tak licznym
Jak
Ród Luchowskich
Najpierw
Modlitwa
U
Pani Kociewia
W
Miejscu Objawień
Przy
samej Studzience
Gdzie
mocą Wiary
Serdecznie
uroczyście
A
i dostojnie
Skutecznie
pokrzepi
Woda
Święcona
I
Uświęcona
Prosto
z Cudownego Źródła
A
i Msza Święta
W
tutejszym Kościele
Gdzie
był się modlił
Bo
też mu było tu
Zawsze
po drodze
Późniejszy
Jan III Sobieski
A
nieco wcześniej
Gniewski
Starosta
I
nawet do remontu
Że
swojej szkatuły
Grosza
dołożył
I
to tak hojnie
Że
choć był jeszcze
Tylko
starosta
To
był uczynił to
Już
po królewsku
Że
i świątynia
Jest
tutaj także
Przez
wieki całe
Jakże
urocza
Barokowa
Perełka
Wśród
tras biegnących
Wśród
pól rozległych
I
zawsze dobrych
Iście
Maryjnych
Szczęśliwych
czasów
Albowiem
prosto
Z
Maryjnego Serca
Świątynia
Królewska
Gdy
Mocą Wiary
Duch Pokrzepiony
I
tak już tutaj
Przez
wszystkie lata
Kto
żyw
I
kto tu gościem
Zaproszonym
Ten
zmierza prosto
Jak
wiedzie trasa
Ku
Małej Karczmie
Chociaż
już karczma
Nie
taka mała
Sam
Zajazd
A
Krzyś Luchowski
Zna
tu kąt każdy
Na
brzeg jeziora
Wnet
podejść Musi
Też
okiem rzuci
Która
pagórkiem
Łagodnym
Samotnym
Do
samej wody
Codziennie Schodzi
I
podejść musi też
Do
skansenu
Gdzie Pierwsze Radła
Pługi
i Brony
A
i kosiarki
Że
i historii tyle
I
wspomnień
I
swoich Najbliższych
I
Swojego Domu
A
i Pamięci
Jak
to kiedyś było
W
tym jakże swoim
Rodzinnym
gospodarstwie
Jakże
tu kiedyś
Każdy
tkwił na swoim
I
nie rwał poza granice kraju
Ale
uparcie dorabiał się
U
siebie
A
nie przez Anglię
Nie
przez Amerykę
I
nie przez Niemcy
By
drogocenne
Rodzinne
Wiano
By
na pastwę losu
By
tak zostawiać
Na
lata całe
I
jeszcze czasem
Mieć
ten dylemat
Czy
tam na zawsze już
Bo
tam jest lepiej
Bo
tam jest łatwiej
Lecz
kto by tutaj
Nawet
i najmocniej wątpił
Takich
szczególnie
Na
nogi stawia
Pani
Kociewia
Pani
Piaseczna
Po
prostu wzywa
I
Mocą Tęsknoty
I
nigdy na nikogo
Nie
każe sobie
Zbyt
długo czekać
Przeto
chociażby
I
z końca świata
To
do Piaseczna
Niemal
w te pędy
Powraca
każdy
Do
swego szeregu
Do
swego miejsca
Które
Które
jest tylko
Tylko
tutaj
I
jakże drogie
I
jakże jedyne
I
jakże szczególne
W
Zajeździe Gniewko
I
w każdy piątek
Jak
w dobrym młynie
Młyn
na okrągło
W
salach pokojach
I
na tarasie
A
wszystko przez to
Że
Zajazd Gniewko
Wszędzie
zapisan jest
Polską
Kociewską
Marką
Jakże już znaną
Masz
na Kociewiu
Takie
perełki
Gdy
raz tu trafisz
To
już tu wracasz
I
każda Droga
Drogą
Na przełaj
I
zawsze
Po drodze
Tobie
Każda trasa
Pierwsza
Komunia
Huberta
A
Hubert wiadomo
Patron
Myśliwych
I
w tej tradycji
Ma
już swoje
Jakże Pewne Miejsce
Ordynat
Rodzinny
W
Domu Luchowskich
Zadecydował
wnet
Że
cała
Odprawa
I
cała oprawa
Będzie
w Zajeździe Gniewko
A więc nad jeziorem
A więc w lesie
W sercu połowów
I
Po Bożemu
I
Na Miarę Rodziny
Z Tradycją
Świętego
Huberta
A
i Huberta Luchowskiego
Który
też już
Jakże
celnie
Lecz
Póki co
Bramki
Na swoim
Na swoim
Szkolnym Boisku
Stanisław
J. Zieliński
5.06.2017
R
Ilustracje
Archiwum Sanktuarium Maryjne w Piasecznie
Archiwum Starostwa Gniew
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński





















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz