czwartek, 8 czerwca 2017

Bo nie ma to jak Rodzinny Klan

Bo nie ma to jak
Rodzinny Klan

Bo nie ma  to jak
Rodzinny Klan
Na ważne święto
Przybędą wszyscy
Otwarci
Szczerzy
Jak nigdy nic
Bardzo stęsknieni
I ponad wszystko
Jakże serdeczni


Aż w żyłach dudni
Rodowa krew
Ma się rozumieć

Sama błękitna
A wszystko Przecież
Rodzinny Klan
Tak od pokoleń
I w pokolenia

I Bieniaminku
Hubercie patrz
Jak dumny z Ciebie
Podwójny Krzyś
Bo Krzyś to Ojciec
I Krzyś to Dziadek
Jak dumny z Ciebie
Rodzinny Klan
Hołubią Ciebie
A i Wiktorię

I Mama Sylwia
I Babcia Ewa
Dumne że hej
Że Dzieci Takie
Kochane
Złote
I jakże drogi jest
Każdy dzień
O daj im Panie
Szczęśliwy Los
Na Twoją chwałę
Nasz Niezawodny
Miłosierny Boże
Wpiszą codziennie
W Codzienny Pacierz

A dziś Twój Stół
Biesiadny Stół
Mieści się z trudem
W całym Kościele
Który wzbogacił
Nasz Polski Król
Ten który Turków
Pobił pod Wiedniem



Bo kiedy w Gniewie
Starostą był
To jakże chętnie
Bywał w Piasecznie
U Ciebie Pani
Prosił o Łaskę
Aż wołał był
Która cudownie
Umocni Polskę

Bo nie ma jak to
Rodzinny Klan
W Rodzinnym Klanie
I swój czas biegnie
Ma swoje tempo
I ma swój wiatr
I każdy tutaj
Ma swoje miejsce

I chociaż w Rodzie

Był jeden Krzyś
To tak jak Ojciec
I Syn jest Krzysztofem
Ojciec był Sołtys
Dziś Sołtys Syn
Bo nie ma jak to
Rodzinny Klan
Ofiarnie zawsze
Zawsze na piątkę

I choć niejeden
Wyruszył w świat

Na święto pędzi
Aż zza granicy
Choć z końca świata
To musi być
I nie ma zmiłuj
Nigdy
Przenigdy

Przeto i z Niemiec
I Senior Krzyś
Gnał do Piaseczna
Na cztery wiatry
I nawet
I nawet
Przed czasem był
Jak cały Klan
Jak z Klanu
Każdy

To to wezwanie
To jest ten zew
Gdy zegar w Klanie
Wybije tę datę
To nie ma zmiłuj
I musisz być
By będąc w Klanie
Być razem z Klanem

A Krzysiu Nestor
To każdy wie
I dla każdego
Jest wszystko Jasne
Gdy powie słowo
Huragan
Sztorm
A biada jeśli kiedy
W gniew wpadnie

Stąd Słowo Krzysia
Fundament
Dom
Słowo i Ładu
A i Harmonii
I mówi wprost
I działa wprost
A Wnuczko Wiktorio
I Wnuku Hubercie
A Was to codziennie
Na rękach by nosił

Bo nie ma jak to
Rodzinny Klan
Gdy jest najmłodszy
To i najstarszy
I każdy swoje
Pięć minut ma
I ma szczęśliwe
I wzniosłe daty

A dzisiaj Stół
Ten Boży Stół
Zastęp Aniołków
Gościsz Jezu Chryste
A każdy Aniołek
W błękitnej bieli
I w każdym Domu
Jakież to szczęście


I patrz Świątynia
Aż pęka w szwach
A tak dostojnie
Kiedyż jeszcze będzie
Gdy nowa data
Nadejdzie znów
Gdy do ołtarza
Hubercie
Ktoś będzie wiódł
Ku Tobie na drodze
Znalezione
Szczęście

Bo nie ma jak to

Rodzinny Klan
Tu wszystko dzieje się
W swoim czasie
I mimo nieraz
Kłębowiska spraw
To wszystkie zasady

Zawsze muszą być
Muszą być zawsze
I proste
I jasne
 
Bo nie ma to jak
Rodzinny Klan

Tutaj na co dzień
W sercu 
I w myślach

I wiesz że wiesz
Skąd tutaj jesteś
I nic świętszego
Ponad te słowa
Rodzinny Klan 
Albo po prostu
Zwyczajnie
Rodzina

Stanisław J. Zieliński 9.06.2017 R

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz