niedziela, 12 lipca 2026

Chcesz czy nie chcesz I tak to się stanie

 

Chcesz czy nie chcesz

I  tak to się stanie

I łacińska sentencja

Memento mori

Aktualna zawsze

Tadeuszowi Lorbieckiemu

 Ku Świętej Pamięci

 Ku Serdecznej Pamięci 

Niezawodny Przyjacielu

Spoczywaj w Pokoju

Tak normalnie


Tak  jak zawsze

Tak normalnie

Tak jak wszystko

Dzień za dniem

Ot tak stopniowo

Na Różańcu swego Życia

Ot tak normalnie

Tak normalnie

Paciorek za paciorkiem

I Różaniec za Różańcem

Jak dzień kończony Modlitwą

Dni dopełnią się Żywotem

Bezgranicznie po same brzegi

Od Początku

Od Swojej Alfy

Do Końca

Do Swojej Omegi

I tak nieraz mi mówiłeś

Nasz Czcigodny Tadeuszu

Tadeuszu Lorbiecki

Seniorze swojego Rodu

O tej Dacie Która Przyjdzie

Zgodnie z Twoją Wolą Boże


I w Największym Twoim Sekrecie

I mówiłeś na poważnie

I mówiłeś nieraz żartem

Nawet krótko

Przed Tą Datą

To już jest za dużo tego

I tych chorób

I tych dolegliwości

Już się zbliża

Czas Odejścia

I tym razem

Już się chyba nie wywinę

Opuchnięte obie nogi

A i ręce atakuje

A i są zawroty głowy

Idzie wszystko coraz dalej

Szpital dał kroplówkę

I odesłał do domu

Bezradny i mój lekarz

I na środku drogi

Stoi już Omega

Finał Żywota

i już nad głową mi łopocą

Te niebiańskie białe żagle

I czuję  oddech Kostuchy

Na to wszystko

Cóż powiedzieć

Nie ma co udawać

Nie ma co czekać

Trzeba się zabierać

Żywot piękny

Żywot długi

Osiemdziesiąt dziewięć lat

Przebogaty w wydarzenia

I spełniony w każdym calu

I dopięty na ten przysłowiowy


Ostatni guzik

I jest wszystko jako widzisz

Jako zawsze i tym razem

Całkiem całkiem  to się trzyma

Choć wszystko było robione

Bez powtórki i  po raz pierwszy

Każdy wybór był trafiony

Każda praca wykonana

I Moja Rodzina

Jest Piękną Rodziną

Jak ten Boży Krzew Winny

Rozrasta się coraz dalej

I jest tą najlepszą 

Moją orkiestrą

Zgraną i grającą

Do końca Świata

A i jeszcze jak dłużej

Ma zasady

Ma reguły

I ma normy

A to wszystko




Jest Mój Zasiew

Wypełniony Wiarą Świętą

Wypełniony Bożą Misją

Co niedobre nie pamiętam

Balast ów tylko uwiera

Stokroć lepsze ponad wszystko

Kto był ze mną blisko szczerze

Blisko szczerze i serdecznie

Stokroć lepsze ponad wszystko

Niezawodna Pamięć Wdzięczna

Od Najbliższych

Od Znajomych

I Przyjaciół

I od tej Krainy Szczęścia

Od Piaseczna

Tu gdzie co dzień

Ku Życiu rosłem

Tu gdzie co dzień

Krzepła Wiara

Krzepła Praca

Krzepła Praca i Modlitwa


Krzepła Pasja i Nadzieja

By w każdym wyzwaniu wytrwać

Na tym swoim Westerplatte

Wytrwać do końca

A nawet i ów

Jeden dzień dłużej

Jak najdłużej 

Na to  Ostatnie Pożegnanie



Przyszło Całe Piaseczno

I sąsiednie Wsie

I władze Gminy Gniew

I Władze Powiatu Tczew

I Świat Wędkarski

I Świat Myśliwski

Koła Łowieckiego Knieja

I Krąg Przyjaciół

I Krąg Znajomych

I Krąg Rodzinny

Dzieci Wnuki i Prawnuki

Jakże wpatrzeni w Twój

Długi Piękny Żywot

Żywot uczynny serdeczny ludzki

Nie sposób zastąpić

Nie sposób wypełnić

Żywot tak bardzo osobliwy

Tak bardzo indywidualny

I tak bardzo społeczny

Tak bardzo widoczny

I tak bardzo silny

Nie do zagubienia


W Powszechnej Lokalnej Pamięci 

Żywot  pełen pracy

Żywot spełniony

Po brzegi każdego wyzwania

Każdej nadziei

Żywot pełen uporu

Pełen pokory


I pełen Wiary

Do Ostatniej Chwili

Ostatniej Chwili Trwania

W swoim Piaseckim Westerplatte


7. 07. 2026

Tekst i ilustracje 

Stanisław Józef Zieliński