wtorek, 18 grudnia 2018

I hejnał w Gniewie zagra


I hejnał w Gniewie zagra

Na tej cudownej trąbce
Którą nagle wszędzie słychać
I to w samo południe
W Gniewie
Nagle jawi się 
Sam Kraków
A Zamek Gniewski
Jakże dumnie
Króluje nad Wiślaną Doliną
Równie dumnie
Jak Stary Krakowski 
Wawel
Jak Stary Krakowski
Barbakan 
 I  na samo wspomnienie
Ociera z policzka łezkę
Sam Gniewski Starosta
Jan Sobieski
Zanim Janem III Sobieskim
Królem 
Naszej Najjaśniejszej
Rzeczypospolitej
Na wolnej elekcji
Okrzykniętym
Został

I poprowadzi
Jaguś Mielke
Orkiestrę dętą
Równie paradną
Jak za królewskich Czasów
I na pianinie
I na fortepianie zagra
Aż cały Gniew
Zawtóruje echem
I zapewne z szacunkiem 
Odniósłby się 
Sam Fryderyk Chopin
A i akordeon
Choć antyk pierwszy
Do głębi poruszy
Gdy paluszkami
Trąci klawisze
To akordeon
Choć już staruszek
To jednak gotów
Zawołać tak głośno
Jak tylko potrafi
Wzruszony do łez
Zawoła
Jaguś
Niezawodna Jaguś
A zagrajże na mnie
Zagrajże dla mnie
Zagrajże  zaraz
Zagrajże jeszcze
I raz
I raz
I raz
Póki w całości
Trzymam się jeszcze
I któż 
Tej tak Cudownej Gry
Słuchać Nie lubi
Toż to ze zdumienia
Staje cały Gniew Oniemiały
Gniew Jakże zdumiony
Aż dyga 
Z radości
Każde 

Gniewskie serce
A tak jest przecież
A i w Nicponiu
A i w Piasecznie
I jeszcze dalej
I tam gdzie Toruń
I tam gdzie Gdańsk
I Tam gdzie Nowe

A tak na co dzień
To Pani Dyrektor
W Gniewskiej Bibliotece
Pani Jadwiga Mielke
Gdzie w swoim biurze
 
Na ścianie
Dyplom przy dyplomie
A każdy dyplom
To cenne trofeum
Dyplom uznania
I jak za dobrych
Panieńskich lat
Ten sam ból
I ten smutek
Niemal ta sama pustka
W równie starym
Jakże często zapomnianym
Przez wszystkie władze
Wciąż na tym samym
Jakże już starym portfelu
I nie jest to złośliwość
Lecz już jakże stare 
Przyzwyczajenie
Tak stare że juz zupełnie
Skostniałe
Lecz mimo to
Pracą każdy dzień
 






Jakże jest mocno
Wypełniony po brzegi
I nawet sam burmistrz
Burmistrz Gniewu
I ten poprzedni
Pani Burmistrz 
I ten obecny
Pan Burmistrz
Wie jakże dobrze
Że Jaguś Mielke
Mimo 30 lat
Swojej pracy
Najbardziej jednak
Pracuje społecznie
I nigdy nie patrzy
Na to
Że praca co roku

Wciąż w ciasnych widełkach
I z każdym rokiem
Portfel niemal taki sam
I to burmistrzowe
Zatroskanie
Odczuwała  nieraz
I to jakże dotkliwie
Cała Gniewska Biblioteka
Chyba aż do samego Sejmu
Samemu przyjdzie  iść
I choć Laskę Marszałkowską
Sama w dłoni potrzymać
I nagle poczuć w sobie 
Choć raz
Choć jedyny raz
Tyle władzy
I tym mocniej 
O posadzkę uderzyć
O posadzkę
Uderzyć


I Burmistrz 
I ten Poprzedni
I ten Obecny 
Jakże nadto dobrze wie
Że geniusz stawia na talent
Na pracę
Baczy na to
By w Gniewie były
Zawsze te nowe
Świeże drożdże
U geniusza liczy się talent
I liczy się kolejna udana
I to jakże bardzo udana
Impreza
I nawet nie ma czasu myśleć
Co kiedy i za ile

I tak rok 
Za rokiem
I tak lat Trzydzieści
I w nogach
I w dłoniach
I w sercu
I w myślach

A ja 
Mam nadzieję że wreszcie
Władze  Gniewu
Docenią  tych
Swoich Niezawodnych
Swoje Siłaczki
Swoich Nikiforów
I swoich Beniaminków
Albowiem dzięki Nim 

Dzięki Nim
W Gniewie
I w tysiącach innych
Do Gniewu podobnych
Są zawsze 
Te pierwsze
Te świeże
Te najlepsze drożdże
Że to Gniewskie Ciasto
Tak bujnie co dzień
Tak Niezawodnie
Tak w ciemno wprost
Rośnie rośnie i rośnie
I zawsze inne
I zawsze
Takie same
Jak to mówią w Gniewie
I w całym tczewskim powiecie
To przecież 
Nasze 
Gniewskie

Ilustracje
Archiwum Foto 
Jadwigi Mielke
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
18.12.2018 r.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz